Od pierwszego marca jest już kalendarzowa wiosna i ja się pytam więc, gdzie ona jest, gdzie to słońce, ciepło i budząca się do życia przyroda z szaloną grą zapachów i kolorów. No dobra może ta przyroda się budzi do życia, bo pąki i zalążki liści już widać, jednak reszta? No dobrze, jeszcze wszechobecny świergot pataków. Wszystko fajnie, ale przecież czekam na słoneczko i ciepełko, nawet ciepły wiosenny deszczyk byłbym w stanie zaakceptować. Poranny spacer odbyliśmy w Parku mieszkańców Heiloo. Szukaliśmy tej kalendarzowej wiosny.
rozglądam się i jestem rozczarowany


