niedziela, 30 lipca 2017

Idzie Nowe

W poniedziałek razem z Pańciem postanowiliśmy wykonać zakupione wcześnie rano liny i inne takie dziwne dziwność. Sporo czasu zajęło nam skręcanie tego i zawijanie. Nie mieliśmy pomysły jak to zakończyć i robiliśmy takie dziwne dziwaski. Ni to supeł ni to kokardka. Ostatecznie, dzięki krzesłu, cierpliwości i samozaparciu udało nam się sklecić własnoręcznie smycz. Elastyczna na końcu. Zapomnieliśmy tylko o jednym kółeczku, ale rozplatanie tego nie miało sensu.. Musimy sobie jakoś bez tego poradzić, bo na razie nam się nie chce tego rozplątywać. Znając życie pewnie zostanie tak do końca życia tej smyczy i może o jeden dzień dłużej.
skończone dzieło

środa, 12 lipca 2017

Profesional foto sesjon

Postaram się aby szybko nadrobić zaległość. Tak wiec tylko krótko i zwięźle opiszę kolejne dni i tygodnie. Niedziela była dniem relaksu. Po sobotnim wysiłku należał się nam wszystkim relaks. Pojechaliśmy więc z Pańcią do Parku Kościuszki. Pogoda nie była jakoś zachwycająca wyjątkowo, ale na szczęście jakoś dało się przeżyć i wędrowaliśmy po parku przy okazji cykając sobie foteczki. No dobra człowieki cykali je sobie a ja tylko szwendałem się za nimi gryząc sobie patyczek. Co więcej może robi piesek o którym jego człowieki zdają się zapominać.
ja dopiero się za niego zabrałem